poniedziałek, 17 lutego 2014

Rozdział 10

Naprawdę myślałem,że to jej chłopak,ale to dobrze, bo bym nie miał kogo podrywać.
-Jestem-powiedziała Sophie schodząc po schodach razem z jej bratem,jak mu tam.
Zasiedliśmy do stołu.
-Smacznego-powiedział Niall.
-Na pewno będzie-odpowiedziała mu Sophie i się uśmiechnęła,żeby Niall wszystkiego nie popsuł.


OCZAMI SOPHIE

Omlet był naprawdę świetny,Niall ma talent jak widać nie tylko umie jeść.
Jestem szczęśliwa,że Matty przyjechał tak dawno go nie widziałam,ale no właśnie jestem cała w mące.
-To było pyszne,ale trzeba posprzątać-powiedziałam.
-To moja wina.-przyznał się Niall.
-No moja też-z niechęcią się przyznałam.
-Pomogę wam-powiedział Harry i zaczął zbierać talerze ze stołu.
Wszyscy poszli do swoich pokoi.My za to staliśmy i patrzeliśmy na nasze dzieło.
-Dużo tego-odezwał się Harry.
-Yhy-przytaknęłam.
Harry przyniósł miotły i zaczęliśmy sprzątać. Podeszłam do magnetofonu i zrobiłam głośniej muzykę
-Co to za praca bez muzyki-powiedziałam i wzięłam się do roboty.Zaczęłam po woli tańczyć,uwielbiałam to.Gdy byłam mała rodzice zapisali mnie do szkoły tanecznej.Ale gdy Matty wyjechał chodziłam  wtedy gdy mi się chciało.
Po chwili dołączy się Niall,a później Harry.Chłopacy się wygłupiali.Było śmiesznie,nawet nie wiedziałam,że mogę się tak dobrze bawić w towarzystwie chłopaków.




Usłyszałam kroki,spojrzałam na schody.
-Co?Impreza be ze mnie?-wpadła do nas Jas i też zaczęła tańczyć.Dołączyli też Liam,Louis i Sus.Brakowało jeszcze Zayna i Rose.Ale na nich też nie musieliśmy długo czekać.Chłopacy wywijali świetnie.Na końcu przyłączył się Matty.Zrobiliśmy pociąg,który prowadził Louis.







Szkoda było kończyć taką świetną zabawę,ale trzeba było posprzątać.Podeszłam do magnetofonu i ściszyłam muzyke.
-Ej!No co?
-Roznieśliście wszyscy mąkę,więc teraz będziecie sprzątać-powiedziałam.
-To nie fer-odpowiedział Zayn.
-Mąki nie było na schodach.
-No fakt.
Nie wiedziałam,że  chłopacy tak umieją sprzątać.Uwinęliśmy się szybko.I padliśmy na kanapę.
-Ale się zmęczyłam-powiedziała Sus.
-No my też-odrzekli Liam i Louis.
-Idę już spać,Rose idziesz też?-zapytałam.
-Jasne.Dobranoc-powiedziała Rose.
-Branoc-odpowiedział Zayn.Poszłyśmy do pokoju.Rose od razu zaczęła szukać czego w szafie.
-Czego szukasz?
-Tak patrzę.
-I co znalazłaś?
-Nie.
-Siadaj-zrobiła to co powiedziałam.-mów.
-Ale co?
-Czym się stresujesz.
-Ja się stresuję?
-Tak znam cię dość dobrze.O co chodzi.
-No dobra.Zayn zaprosił mnie na randkę.
-Tak myślałam.
-Co?
-Od samego początku patrzył się na ciebie.
-Nie mam co ubrać.
-Jutro idziemy na zakupy.
-Ale ja mam sukienkę.
-Trzeba znaleźć ładniejszą.
-No dobra.
-To super.Idę się myć-weszłam do łazienki.Wiedziałam,że Rose na nim zależy.Szybo się umyłam i położyłam się do łóżka i szybko też zasnęłam,byłam bardzo zmęczona.dziwne śnił mi się Harry.W tym śnie on mnie przytulał,a Niall patrzył jakby chciał go zabić.To było dziwne.
Jak się obudziłam,to Rose już nie spała.
-No wstawaj,idziemy.
-No już-wstałam z łóżka.Poszłam do łazienki,ubrałam to 
 Włosy związałam gumką i zeszłyśmy,w kuchni były Jas i Sus.
-Gdzie się wybieracie?
-Za zakupy.
-To my idziemy z wami.
-No dobra.Pośpieszcie się już idziemy.
-Ok.
-A co na to chłopacy?-zapytała Susan.
-Napiszę kartkę-zrobiłam to i wyszłyśmy.Od razu poszłyśmy do pierwszego sklepu.Mieliśmy wybrać coś dla Rose,ale dziewczyny  też sobie coś znalazły.


OCZAMI  HARREGO



Rano obudziło mnie słońce.Wstałem z łóżka i wszedłem do łazienki.Po uczesaniu włosów wyszedłem na korytarz.Przechodząc obok pokoju dziewczyn zapukałem.
-Wstawajcie-powiedziałem i poszedłem dalej.Zeszedłem do kuchni.Nikogo tam nie było.Zobaczyłem kartkę na lodówce.




Super cały dzień wolny.Ciekawe co będziemy robić.
-Hej-usłyszałem czyiś głos.
-Hej-powiedziałem nie odwracając cię.
-Co to?
-Kartka od dziewczyn.
-Pewnie poszły na zakupy.
-Zgadłeś-powiedziałem i usiadłem do stołu.Zayn usiadł obok mnie.
-Co dziś robimy?-zapytał.
-Nie wiem.Może jakaś impreza.
-Nie dzisiaj nie.
-Czemu?Zawsze byłeś za tym.
-Dziś nie mogę.
-Gdzie idziesz?
-Na randkę.
-Oooo.Z kim?
-Z Rose.
-Uuuuu,będzie nowa para.
-Zamknij się.
-No czemu.
-Jeszcze nie wiadomo.
-Ja cie znam....Później ją rzucisz?
-Harry!-krzyknął Zayn.
-No co pytam się.
-Aż za dużo-trochę był zły
-No to ją rzucisz?
-Nie.
-To do ciebie nie podobne.
-A co jest do mnie podobne?
-No imprezy,wybryki,rzucanie dziewczyn.
-Ja ich nie rzucam jak ty.Wole być sam.
-Bad boy samotnik.Udowodnij mi to.
-No niby jak?
-Ma taki super plan.Ty też na tym skorzystasz.
-Zamieniam się w słuch.
-No to słuchaj..-zacząłem mu mówić na ucho.
-Ok.Ale kiedy?
-Zobaczymy.Jeszcze się zgadamy.

KILKA GODZIN PÓŹNIEJ

-No gdzie te dziewczyny.Nie ma ich kilka godzin-powiedziałem.
-A co stęskniłeś się za Sophie.-powiedział Louis
-Hahaha.
-Widać jak ją bajerujesz-dokończył Liam.
-Moją siostrę?-zapytał Matty.Okazał się nawet fajnym gościem.

.......................................................................................
Hej miśki moje.

Jest już rozdział 10 nie wiedziałam,że tak szybko pójdzie.
Mam do was prośbę,zagłosujcie na jakiś nagłówek bo chciała bym go już ustawić.Zrobicie to dla mnie??

5 komentarzy:

  1. ja już zagłosowałam kocham cie buziaczki ten rozdział jest jak zwykle boski kocham kocham kocham i czekam z niecierpliwością na następny agatka

    OdpowiedzUsuń
  2. czekam na nexsta buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  3. super ciekawe jaki plan ma harry czekam na nexsta

    OdpowiedzUsuń
  4. rozdział jest fajny przepraszam że tak długo mnie nie komentowałam ale u mnie koniec półrocza oznacza miesięczny szlaban na wszystko co jest możliwe i sie uczenie nie chce mi sie dwa razy pisać komentarzy dlarego tutaj zagłosuje na nagłuwek podoba mi sie 3 i 4
    magda

    OdpowiedzUsuń
  5. Supr nie mogę się doczekać nn

    OdpowiedzUsuń